Aż pięciu Polaków znajduje się na policyjnej liście najbardziej poszukiwanych przestępców w Wielkiej Brytanii. Policja przypuszcza, że część z nich nadal ukrywa się na Wyspach, ale mogli również wyjechać do Polski.
W drugiej części audycji o tym, że rosną nastroje antyunijne wśród Brytyjczyków, a reprezentujący w Parlamencie Europejskim mijającej kadencji posłowie mają dokładnie inne poglądy. Co to oznacza przed nadchodzącymi eurowyborami? O tym w dzisiejszych Wieściach.
Pięciu Polaków znajduje się na liście najgroźniejszych i najbardziej poszukiwanych przez policję przestępców w Wielkiej Brytanii - donosi serwis Goniec.com powołując się na Daily Mail. Są oni poszukiwani za najcięższe przestępstwa takie jak morderstwa, gwałty, handel ludźmi czy przemyt narkotyków.
Policyjna lista najbardziej poszukiwanych przestępców jest nieco dłuża, bo oprócz Polaków znajduje się na niej jeszcze ośmiu Albańczyków, dwóch Węgrów, jeden Litwin i jeden Gruzin. Policja przypuszcza, że przynajmniej część z nich ciągle ukrywa się na Wyspach.
Poszukiwani Polacy to:
28-letni Radosław K., poszukiwany za gwałt.
27-letni Tomasz G., poszukiwany za przemyt narkotyków, przemyt ludzi, defraudację i gwałt.
37-letni Piotr B., poszukiwany za gwałt. Mężczyzna został aresztowany w Londynie w ubiegłym roku, ale zniknął na warunkowym zwolnieniu.
29-letni Bogumił Michał K. oskarżony o gwałt i morderstwo.
32-letni Norman M., poszukiwany za napady.
Listę pełnych nazwisk Polaków oraz telefon kontaktowy do brytyjskiej policji publikuje serwis goniec.com.
W związku z nadchodzącymi wyborami do Parlamentu Europejskiego portal emito.net publikuje dane na temat opinii Wyspiarzy o najważniejszych zagadnieniach unijnych. Jak się okazuje: Brytyjczycy opowiadają się przeciwko wspólnej walucie i podporządkowaniu państwa regułom narzuconym przez Brukselę. Znakomita większość domaga się też nadal referendum w sprawie traktatu lizbońskiego.
W sondażu przeprowadzonym na zlecenie Sojuszu Podatników za referendum opowiedziało się aż 88% respondentów. Za przyjęciem euro było tylko 28%, a prawie 72% stwierdziło, że państwa członkowskie powinny mieć możliwość wyboru między interesem narodowym a regułami ustalonymi przez Komisję Europejską.
Ten sam sondaż przeprowadzony wśród posłów do Parlamentu Europejskiego dał niemal dokładnie odwrotne wyniki.
Oznacza to, że poglądy brytyjskich posłów w Parlamencie Europejskim kończącej się właśnie kadencji są dokładnie odwrotne do poglądów samych Brytyjczyków. Dlatego nadchodzące wybory mogą naprawdę zmienić kurs polityki Wyspiarzy w Brukseli.