Wielka Brytania słynie z klinik, w których można usunąć ciążę. W związku z rosnącą liczbą takich "zabiegów" ruszyła kampania mającą na celu zmianę przepisów dotyczących aborcji na Wyspach. Reforma ma zmniejszyć liczbę tygodni w okresie ciąży, w których można dokonywać zabiegu z 24 do 20 - podaje Polorama.
- Prawo wyboru kobiety do dokonania aborcji powinno być szanowane, ale stosowanie jej jako formy antykoncepcji nie może mieć miejsca - twierdzi Nadine Dorries z Partii Konserwatywnej, inicjatorka kampanii. - W UK dokonywanych jest rocznie około 200 tys. aborcji. To o wiele za dużo. 40 lat temu, gdy zalegalizowano aborcję, zabiegów tych było o połowę mniej - dodaje.
Opiniom Dorries sprzeciwiają się jednak specjaliści z British Medical Association (BMA), którzy uważają, że "nie ma żadnych dowodów na to, że 24-tygodniowy płód ma szanse na przeżycie".
Inicjatorka kampanii określiła obecną sytuację jako groteskę, prawdziwy surrealizm - czytamy w Poloramie