Po 52 dniach zdjęciowych padł ostatni klaps na planie pierwszej części trylogii Macieja Ślesickiego "Trzy minuty". Na całość tej superprodukcji składają się pełnometrażowe filmy o tytułach: "21:37", "21:38" i 21:42".
O czym będą "Trzy minuty"? Według samego reżysera i jednocześnie autora scenariusza to "filmy o przyziemnym cudzie". Opowiadają z pozoru niezwiązane ze sobą historie, które stopniowo zaczynają się przeplatać i łączyć, tworząc misterną konstrukcję fabularną.