Dwoje zapatrzonych w siebie kochanków,spacerujących w sennej,okrytej już mgłą alejce. Damy w obcisłych gorsetach wyprowadzające swoje pudelki na toaletę. Aromat angielskiej herbatki,unoszący się zza gazety .Tak właśnie wyobrażałam sobie otoczenie na wyspach.Ach jak ja bardzo chciałam usiąść wieczorem na ławce spowitej gęstą mgłą i pomarzyć przez chwile...
Dotarłam do Londynu póznym wieczorem, mąż z drżeniem serca czekał na nas. Czyli na mnie, córeczkę i znajomego, który wracał do UK po krótkim urlopie. Dwa miesiące rozłąki jeszcze bardziej utwierdziły mnie w przekonaniu, że poślubiłam najwspanialszego mężczyznę na ziemi.Przywitałam się z bratem i jego dziewczyną, wymieniliśmy kilka zdań i ruszyliśmy na parking.
Znajomi, którzy mieszkają na wyspachm opowiadali o Anglii jakby to był raj na ziemi. Same superlatywy, dobrze płatna praca, stylowe domy i szybkie samochody. Dlatego widok czekajacego na nas LDV-ika w kiepskim stanie, nieco mnie zdziwił. Pomyślałam, że to samochód zastępczy. Mąż coś nadmieniał, że kilka rzeczy mija się z tym, co nam mówili znajomi, ale nie chciał nic więcej mówić przez telefon.
Po godzinnej drodze do miejsca zamieszkania, głowa bolała mnie od wycia silnika i płaczu naszej córci. Kiedy dotarliśmy, wysiadłam z auta i zobaczyłam stylowy dom: wąskie drzwi i małe okienka. W środku ciasnota i dziwny zapach. Mąż zaprowadził mnie do naszego pokoju - okazał się największy ze wszystkich pozostałych. Ze ściany spoglądał na nas grzyb, co tłumaczyło dziwny zapach na wstępie. Po części rozpakowaliśmy walizkę, uspaliśmy Olkę i mocno się tuląc przegadaliśmy do
białego rana.
Nastepne dni coraz mocniej przywracały mnie na ziemię. Dziewczyna brata okazała się dziwaczką. Miewała do wszystkich pretensje, sama jednak nie mówiła niczego wprost, tylko posyłała mojego brata. Często wszczynała mu awantury, krzyczała, przeklinała, kilka razy był podrapany po rękach. Po czym schodziła na dół i udawała, że nic się nie stało. Co jakiś czas się wyprowadzała, lecz po kilku dniach wracała jak bumerang. Po krótkim czasie zbuntowała brata przeciwko nam, na złość
trzaskali drzwiami, pogłaśniali telewizor, kiedy Olka spała. Zaczęły się ciche dni.
Za wszelką cenę chciałam ochronić dziecko. Kiedy domownicy wracali z pracy, wychodziłam do pobliskiego parku. Tam dzidzia uczyła sie chodzic, karmiła kaczki i patrzyła jak dzieci biegają. Do domu przychodziłam póznym wieczorem, kiedy Mąż wracał z pracy. Z dnia na dzień atmosfera stawała się gorsza. Po miesiącu pobytu byłam gotowa wracać do Polski, nie chciałam jednak zostawic męża samego. Wzięłąm się w garść i postanowiłam zacząć działać. W dwa tygodnie znalazłam dom w sam raz na naszą kieszeń. Mąż umówił nas z agentką, przyszła na czas. Pospiesznie oglądnęliśmy dom, Ola spała smacznie w krzesełku samochodowym.
Decyzja była natychmiastowa, złożyliśmy odpowiednie dokumenty i po dwóch dniach usłyszelismy że landlord się zgadza na wynajem. Jeszcze tydzień czekaliśmy na klucze. Jakże się cieszylismy. W ostatnich dniach pobytu w tamtym domu z dystansem przyglądałam się lokatorom. Brat już wtedy poróżniony z nami chodził prawie że na palcach, by nie rozgniewac swojej dziewczyny. Znajomy z którym przybyłam do Anglii, również przestał z nami rozmawiać. A kiedy już nie był potrzebny dziewczynie brata, znalazła na poczekaniu pretekst do kłótni.Tak więc został nieboraczek sam jak palec. Żeby zaznaczyć swoją obecność, śpiewał na całe gardło chodząc po domu.
Żałosny obraz tych ludzi zostanie w mojej pamięci do końca życia. A owy obraz namalowała dzwudziestoletnia manipulantka, jakże młoda i przebiegła istota. Pół roku temu wróciła sama do Polski i teraz tam mąci ludziom napotkanym na swojej drodze. Prawie dwa lata temu wprowadziliśmy się do obecnego domu i od tamtej pory jest już tylko lepiej.
Anglia widzina oczyma wyobraźni mocno się różni od owych marzeń i fantazji. Zakochane pary nie są tak dostojne, ponieważ są to czternastolatkowie, którym z ust nie schodzi słowo F..K. Mgła bywa bardzo rzadko, a damy w dopasowanych gorsetach nie istnieją. W dużej mierze są to kobiety ze sporą nadwagą w workowtaych podkoszulkach rozmiaru ... (dla puszystych).
Mimo wszystko kocham ten kraj. Przez ostatnie dwa lata przeżyłam tu więcej przygód niż w Polsce za 25 lat życia. Ale o tym innym razem.