Obfite opady śniegu spowodowały, że zawieszono dziś rano loty na angielskich lotniskach Birmingham, Luton i East Midlands, obsługującym m.in. miasta Nottingham, Derby i Leicester.
Śnieżyce zakłóciły też ruch drogowy i kolejowy. W środkowej Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii Północnej spadło 20 centymetrów śniegu.
Biuro meteorologiczne, które wydało ostrzeżenia pogodowe dla dużej części Anglii, Szkocji i Walii, podało, że w ciągu weekendu spodziewa się dalszych opadów. W tym tygodniu Wielka Brytanii zmagała się z największymi śnieżycami od blisko 20 lat.
Władze lotnisk Birmingham, podlondyńskiego Luton i East Midlands poinformowały, że większość lotów została wznowiona w ciągu dnia.
Według kolei zakłócone jest kursowanie pociągów w Walii, Yorkshire na północy Anglii, a także w częściach centralnej i południowo-zachodniej.
Agencja Autostrad poinformowała, że na głównych drogach pojazdy poruszają się wolniej, ale żadna nie została zamknięta ze względu na śnieg.
Nieprzejezdne są natomiast niektóre drogi w Anglii i górzystych regionach Szkocji. Na prowincji i w kilku miastach - na przykład w Bristolu - nie wyjechały na ulice autobusy.
Według brytyjskich mediów, głównym powodem zimowego paraliżu jest stan dróg. W niektórych hrabstwach brakuje soli do posypywania dróg. Brytyjska Agencja Drogowa poinformowała, że starczy jej jeszcze na 4 dni. Natomiast lokalne samorządy miast i hrabstw, które odpowiadają za boczne drogi, mają jeszcze mniej zapasów.
Tymczasem główna firma dostawcza soli drogowej poinformowała, że nie jest w stanie zrealizować nowych zamówień. Większe zapasy soli mają tylko lotniska, które, jak zapowiadają, wznowią pracę za kilka godzin.
Ostatnie śnieżyce spowodowały też zamknięcie wielu szkół w całej Wielkiej Brytanii.
Synoptycy przewidują, że dziś w nocy i jutro rano będzie bardzo mocno sypać na południu Anglii, w Walii i Szkocji.