Im mniej czasu zostało, tym więcej Polaków pracujących za granicą decyduje się na złożenie wniosków abolicyjnych w polskich urzędach skarbowych. Przykładem jest Lublin, gdzie do wczoraj o abolicję ubiegało się 475 osób. Ostateczny termin upływa 6 lutego - informuje Goniec.com.
Najwięcej chętnych zgłosiło się do lubelskiego Pierwszego Urzędu Skarbowego. Urzędnicy przyjęli tutaj już prawie 300 wniosków w sprawie abolicji. Są to głównie osoby, które pracowały w Wielkiej Brytanii. Pozostali to emigranci zatrudnieni m.in. w Holandii, Islandii i Stanach Zjednoczonych.
- Do nas zgłosiły się zaledwie 43 osoby, ale do końca terminu jest jeszcze trochę czasu - podkreśla na łamach "Kuriera Lubelskiego" Maria Wójcik, kierownik referatu podatku dochodowego od osób fizycznych w Drugim Urzędzie Skarbowym w Lublinie.
W trzeciej skarbówce w mieście wnioski złożyło 132 emigrantów. Podczas oceny dokumentów okazało się, że niektóre posiadają poważne błędy - czytamy na stronie Goniec.com.
- Zachęcamy, by osoby zainteresowane podawały swoje numery telefonów. W razie wątpliwości przy ocenie wniosku oddzwonimy - zaleca Iwona Kamińska-Pecko, zastępca naczelnika w I US w Lublinie. - Jeśli wnioskodawca nadal pracuje za granicą, może ustanowić w kraju pełnomocnika. Łatwiej będzie nam wtedy skontaktować się z tą osobą i poprawić ewentualne błędy - dodaje.
Jak przypomina Goniec, z przepisów o abolicji mogą skorzystać polscy emigranci, którzy uzyskali dochód za granicą w latach 2003-2007. Mimo obecnego ruchu wcześniej były obawy, że cała abolicja może zakończyć się fiaskiem. W ubiegłym roku z rozliczenia się z fiskusem za rok 2002 w ramach nowych przepisów skorzystało zaledwie sześć osób, natomiast w całym województwie tylko 29.