Planuję jeszcze w tym roku wyjechać na wyspy. Mam w związku z tym do was pytanie bardzo konkretne: Jaką kwotę udaje się wam miesięcznie odłożyć po opłaceniu wszystkich kosztów utrzymania? Wiem że zarobki w GB są wyższe niż w Polsce, lecz nie ma co się oszukiwać w bogatszym kraju koszty utrzymania też są wyższe niż w polsce. Zachęcam również do przedstawienia swojej konkretnej sytuacji, na przykład z opisem zawodu jaki się wykonuje oraz na co przeznaczacie swoje dochody.
Nic nie oszczędzam. Tutaj żyję mieszkam, pracuje, zarabiam i wydaję. Nie przyjeżdżałem tutaj z wizją zarobienia w jak najkrótszym czasie jak najwięcej po to by wrócić zarobiony do polandii. Nie robie nadgodzin w robocie. Mieszkanie wynajmuję tylko razem z dziewczyną a nie jak wielu rodaków w 10 osób po to żeby było taniej. Nie jem najtańszych rzeczy. Poprostu żyję sobie tutaj normalnie.
Na początku jak tutaj przyjechałem (4 lata temu) to potrafiłem odłożyć nawet ponad 50% swoich zarobków. Ale co to było za zycie? minimalna krajowa, praca przez agencję, mieszkaliśmy w najtańszym domu w kiepskiej dzielnicy(6 osób w domu), nie miałem samochodu(a utrzymanie samochodu drogo tu kosztuje). Oszczędzałem na zakupach, oszczędzałem na rozrywce. Jakoś stopniowo zaczęło to się zmieniać. Przyjęłem styl życia miejscowych. Sam wynajmuję niewielkie mieszkanko, jeźdżę 5-letnią toyotą(w kredycie oczywiście ale już nie długo). Teraz mimo iż zarabiam całkiem przyzwoicie jak na niewielkie miasteczko w środkowej angii(1300 funtów na rękę) to jak uda mi się teraz odłożyć 200 funtów miesiąc do miesiąca to jest dobrze, zdażają się miesiące że nic nie odłożę
osoby które tutaj przebywają można podzielić na dwie kategorie:
gastarbeiterzy(robotnicy sezonowi) - zawsze zakładają że są tutaj tymczasowo, pracują tyle ile się da, biorą wszystkie możliwe nadgodziny, również w soboty i niedziele, jak nie ma nadgodzin to szukają drugiej dodatkowej pracy na weekendy. W mieszkaniu w którym mieszkają każdy kąt zastawiony jest łóżkiem lub materacem, również w living room. W domu musi mieszkać jak najwięcej osób żeby koszty mieszkania były znikome. Ciężko zarobione pieniądze wysyłają do BIG, BIG FAMILIES in POLAND. Przed powrotem do polski na stałe biorą często telefony komórkowe na abonament we wszystkich możliwych sieciach komórkowych, pożyczkę w banku i zadłużają kartę kredytową ile się da, żeby z tej anglii wydusić ile się da
emigranci - ta grupa postanowiła tutaj zamieszkać, ułożyć się, założyć rodziny. Przyjmują miejscowy styl życia, nie robią overtimów, nie liczą każdego wydanego funta. Mieszkają normalnie: w mieszkaniu mieszka para lub para z dziećmi. Mieszkanie w którym mieszkają jest przeważnie dobrze urządzone i zadbane. Zamiast robić nadgodziny raczej szukają lepiej płatnej pracy. Uczą się języka angielskiego i często biegle nim władają.
odkładam co miesiąc 300f żyjąc normalnie, niby niewiele, ale dla porównania z podobnej pracy w polsce nie potrafiłam odłożyć nic i żyłam na gorszym poziomie. Nie bardzo rozumiem tych co nie oszczędzają nic, gdy wrócą za rok dwa czy 10, może okazać się ze tej całej wieloletniej tułaczki po obcych krajach nie mają kompletnie nic, poza fotkami i wspomnieniami
Teraz Ł400 na miesiąc, bo zmiana pracy przyniosla mi dokladnie taka podwyzke, wczesniej nic. Pewnie za pare miesiecy jak sie przyzwyczaje do wyzszych zarobkow znowu nic nie bede oszczedzał, ale co tam
nic! - razem z mężem jesteśmy na pelnym etacie, zarobki niskie/srednie (odpowiednio, razem jakies Ł33k brutto), dwojka dzieciaków, dom na kredyt, latem obowiązkowy wyjazd na wakacje, pare wyjazdow do PL, samochod, jakies inwestycje w dom, od czasu do czasu wypad w weekend. Odkladac, wierzcie mi, nie ma czego. I tak uwazam, ze to cud, ze nas stac na to wszystko
Im dłużej to jestem tym ciężej mi cokolwiek odłożyć. Zaraz po przyjeździe odkładałem sporo, nawet do 500 f na miesiąc. Dzisiaj gdy już mam samochód, trochę lepsze (a co ca tym idzie droższe) warunki mieszkaniowe to jak odłożę 100f miesięcznie na czarną godzinę to jest dobrze. Nie robię żadnych "overtajmów" tak jak to większość naszych