przez Celina30 » 17 paź 2008, o 07:27
Małe dziecko – mały problem
Głównym problemem jest oczywiście język. I nie jest to problem jedynie dzieci w Anglii nowych, ale także tych, którzy urodzili się na miejscu.
- Uważam, że błędem jest zmuszanie małych dzieci do mówienia po angielsku w domu – mówi Wiktor Moszczyński. – Przejmują błędy popełniane przez rodziców, a prawda jest taka, że kiedy dziecko już pójdzie do szkoły, to nauczy się angielskiego w ciągu dwóch miesięcy.
Córka Katarzyny, dziewięcioletnia dziś Ewa nie miała żadnych problemów z integracją wśród rówieśników. Nikt jej nie dokucza, jest wręcz hołubiona, bo jest jedynym polskim dzieckiem.
- Przyjechaliśmy do Londynu trzy lata temu. Wtedy Ewa miała 6 lat i poszła do szkoły po raz pierwszy w życiu – opowiada Kasia – Były nerwy, stres, płacz, ale tak to często bywa na początku. Po trzech miesiącach przeprowadziliśmy się i starannie wybraliśmy inną, bardzo dobrą państwową szkołę.
Tu było już o wiele lepiej. Wśród kolegów Ewy w Gascoigne Primary School jest też Litwinka, Pakistańczycy, Hindusi, są czarnoskórzy. Towarzystwo – jak to w Londynie – wielokulturowe. Ewa, koledzy wołają na nią „Iwa”, nie miała nigdy żadnych problemów z powodu swego pochodzenia. Być może dlatego, że już po dwóch miesiącach bardzo dobrze mówiła po angielsku.
- Wydaje mi się, że wszystko zależy od szkoły, do jakiej chodzi dziecko – mówi Katarzyna - Ubolewam nad tym, że po lekcjach dzieci z naszej szkoły rozjeżdżają się do domów i nie bawią się wspólnie, bo mieszkają daleko od siebie. W Polsce jest inaczej.