W Wielkiej Brytanii dramatycznie wzrosła liczba aktów agresji słownej i przemocy fizycznej na tle uprzedzeń narodowościowych. Udokumentowanych przypadków niechęci i antypatii do Polaków w 2008 roku było aż o 20 procent więcej niż w roku poprzednim - poinformowało Zjednoczenie Polskie, największa organizacja polonijna w Wielkiej Brytanii.
Obejmująca cały kraj lista 60 incydentów, dołączona do wydanego oświadczenia przez Zjednoczenie Polskie, pomija czyny kryminalne takie jak włamania czy gwałty, jak również wypadki drogowe i konflikty między małżonkami. Uwzględnia za to rękoczyny, pogróżki i groźby karalne, lżenie i wyszydzanie oraz napisy na murach.
Zjednoczenie Polskie podaje, że 70 proc. odnotowanych incydentów miało miejsce w małych miastach i na wsiach. Dzieje się tak głównie dlatego, że w przeszłości mieszkańcy tych miejscowości nie mieli większej styczności z imigrantami. Pośrednią przyczynę antyimigracyjnych zachowań Wyspiarzy upatruje się także w narastających obawach przed utratą pracy, zasiłków czy dostępu do bezpłatnej opieki zdrowotnej.
"Wielu Polaków, którzy trafili na wieś, sami pochodzą ze wsi i nie miało okazji, by nauczyć się angielskiego, ani w Polsce, ani po przyjeździe do Wielkiej Brytanii. Na ogół mieszkają w prymitywnych warunkach, w rozproszeniu, są podatni na wyzysk ze strony najemców mieszkań, pracodawców i narażeni na huśtawkę nastrojów miejscowej ludności podburzanej przez negatywne wobec imigrantów relacje prasowe" - napisano w komunikacie Zjednoczenia Polskiego.
W celu zmniejszenia potencjalnych napięć w przyszłości, Zjednoczenie apeluje do władz brytyjskich, by zleciły sporządzenie rzetelnych, niezależnych danych statystycznych obrazujących skalę imigracji z nowych krajów UE w poszczególnych regionach kraju.
Inne zalecenia dotyczą m.in. zapewnienia darmowych lekcji angielskiego i monitoringu pracodawców i pośredników pracy w sektorach gospodarki zatrudniających imigrantów, zwłaszcza w hotelarstwie i budownictwie, na wzór rozwiązań przyjętych dla pracowników rolnych.